Mam Cię na oku, czyli bycie blogerem nie jest łatwe!

Mam Cię na oku, czyli bycie blogerem nie jest łatwe!

 

Każdy prowadząc bloga prędzej czy później spotka się z komentarzami na swój temat. Nie da się tego uniknąć, więc należy przymknąć na to oko. Pamiętajcie dystans… tylko to nas może uratować.

Uwielbiam prowadzić Sportowe Głodomory. Cieszy mnie fakt, że dzięki mnie ktoś wstał z kanapy, założył buty i pognał do lasu. Oczywiście prowadząc bloga trzeba być nastawionym, że nie każdemu będzie się to podobać. Wiele osób ma inny punkt widzenia, doświadczenia czy opinię na dany temat. Często sama czytam relacje z imprez sportowych i inspiracji innych kolegów. Nie zawsze pokrywają się one z moimi spostrzeżeniami, ale na tym polega różnorodność. Często patrzę na komentarze pod zdjęciami jedzenia czy treningów i nie wierzę w to, co ludzie tam umieszczają!

Osobiście nie uważam się za żadnego znawcę. Dietetyka i bieganie to część moich zainteresowań. Nie kończyłam studiów w tym kierunku.  Na blogu piszę o swoich doświadczeniach i przemyśleniach. Naprawdę dziwią mnie niektóre uszczypliwe komentarze. „Fit terroryści” i „znawcy wszystkiego” to mój ulubiony typ. Zawszę myślę o nich wstawiając zdjęcie jakieś potrawy. Nie przejmuję się nimi za bardzo, ale śmieszą mnie zawsze tak samo:)

bieganie

Oto lista moich ulubionych komentarzy, które słyszę najczęściej:

Pijesz cole! To takie nie fit!rzeczywiście picie coli nie jest fit, bo to odrdzewiacz, ale raz na jakiś czas to nikomu nie zaszkodzi. Ja po biegu często piję „colę zwycięstwa”. Poza tym mój kardiolog uważa, że lepiej pić colę, niż kawę, więc jestem usprawiedliwiona.

Pewnie nie biegasz, tylko robisz fotkę na podwórkuw takim wypadku mam bardzo zalesione podwórko, bo większość swoich treningów robię w pobliskim lesie.

Ciekawe czy nie jesz glutenu, czy tylko udajeszzjedzenie raz na miesiąc czegoś z glutenem mnie nie zabije. Co innego jeśli chodzi o mleko:) Jakiś czas temu powtarzałam badania na nietolerancję pokarmową i nie toleruję glutenu, jajek, kukurydzy i mleka.

Zjadłaś kebab? Zrobię Ci zdjęcie i zobaczysz:)kebab jest wg (pewnie amerykańskich naukowców) najzdrowszym fast foodem.

Piwo też nie jest fit :) – piwo akurat nie jest takie złe. Ja staram się go nie pić (gluten), ale zawsze można napić się cydru, wina, wody, soku z buraka. Wszystko jest dla ludzi.

Dlaczego nie było życiówki?nie na każdym biegu trzeba ją robić. gdyby tak było to nie cieszyłaby tak bardzo.

Co to za czas? w tyle to ja bym przeszedłto najczęściej używany argument od ludzi, którzy nie biegają. Pamiętajcie! tu nie liczy się czas, a przyjemność, pokonywanie swoich słabości. Nie warto porównywać się z innymi, bo zawsze znajdzie się ktoś lepszy, ale i gorszy.

Ty nic nie możesz jeśćnietolerancja pokarmowa wyzwala kreatywność.

Sushi z marketu? Fuuuj to stwierdzenie może to być prawdą, ale sama nie potrafię go zrobić:) cały sekret!

Nie jesteś prawdziwym biegaczem! – bo? nie przebiegłam maratonu? bo nie biegam 10 km w 35 min? Ważne się nie poddawać i zrealizować obrany przez siebie cel.

Wstawiasz zdjęcia bez makijażu? – tak, zdarza się. Nie widzę problemu. Kiedy wpada się na metę, gdy na dworze jest 30 stopni ostatnie o czym myślisz to pięknie wyglądać:)

Te buty są beznadziejne! – jak kupię jakieś buty (marka obojętna) zawsze znajdzie się specjalista, który pracuje w sklepie sportowym i zawsze będzie miał je taniej lub wybrałby lepsze.

Ludzie! prowadzenie bloga to tylko zabawa, hobby, dla niektórych misja lub rodzaj pamiętnika. Pamiętajcie każdy jest tylko człowiekiem. Przez startem dieta musi być pełna węglowodanów, a małe grzeszki czy puszka coli nikogo jeszcze nie zabiła :) Jeśli opuścimy trening, zjemy lody czy pizze. Za złe samopoczucie będę mogła winić tylko siebie. Wiem o tym. Warto prowadzić zdrowy styl życia, a nie popadać w obsesję. Dostarczajmy organizmowi wszelkich niezbędnych składników. Nie wszyscy muszą być vege, gluten free i wszystko free. Dystans do siebie jest tu na wagę złota.