Biegowe podsumowanie 2016 roku

29 grudnia 2016
Biegowe podsumowanie 2016 roku

Już w ten weekend żegnamy 2016 rok. Koniec roku często oznacza początek czegoś niezwykłego. Nowe wyzwania, plany i starty. Jaki będzie ten 2017? Mam nadzieję, że jeszcze lepszy niż miniony. Jedno jest pewne, czas zakończyć poświąteczne lenistwo i ostro wziąć się za treningi!

Na początku roku motywacja osiąga niewyobrażalny poziom. Myślisz, że wszystko się uda, tak jak zaplanowałaś. Jednak czasami bywa inaczej. Celem numer jeden w tym roku był Półmaraton Królewski w Krakowie. Niestety w tym roku nie trenowałam dostatecznie ciężko, by się do niego przygotować. Na początku mojej biegowej drogi brałam udział w każdym okolicznym biegu. Plus – zebrało się bardzo dużo pięknych medali oraz numerów startowych. Obecnie podchodzę do zawodów z większym dystansem. To dla mnie kolejny sprawdzian – więcej  w nich zabawy niż walki o życie. Czasami warto odpuścić kiedy wiesz, że nie trenowałeś dostatecznie mocno. Wybieram biegi, które naprawdę lubię lub są na swój sposób wyjątkowe. Pamiętajmy, że nie ilość, a jakość się liczy. Na szczęście, w tym roku brałam udział w wielu bardzo ciekawych biegach. Oto lista kilku, które warto wspomnieć, polecić i podsumować.

Podsumowanie biegów w 2016 roku:

doz 2016

Wiosną kwitnie sezon biegowy. Moim pierwszym startem była kwietniowa dycha przy Maratonie Łódzkim DOZ. Tak, jak co roku, chciałam nie tylko pobiec, ale wesprzeć akcję charytatywną. Wybrałam Drużynę Udaru Mózgu. Uważam, że warto wykorzystać swój start, by pomóc innym. Ten temat jest mi bardzo bliski, więc łączę się całym sercem z tą fundacją. Muszę przyznać, że DOZ poprawił się pod kątem marketingu i organizacji w ostatnim czasie. Pamiętam, że na tym biegu walczyłam z kontuzją kolana. Miałam też całkiem przyzwoity wynik. Podczas tego biegu jest mnóstwo kibiców, którzy w tym roku stworzyli strefy nawiązujące do filmów kręconych w Łodzi – super sprawa. Ostatecznie atmosferę, trasę i organizację baaardzo polecam.

dycha justynów - janówka

Kolejnym godnym polecenia biegiem, odbywającym się zazwyczaj dwa tygodnie później jest Dycha Justynów – Janówka. Trasa trudna, przełajowa. Nie lubię takich biegów, ale jako lokalny wielbiciel naszych lasów zapisuję się na te zawody co roku. Niestety z powodu zapalenia zatok tym razem miałam swój debiut, jako kibic. Robiłam wszystko, co w mojej mocy, by motywować pozostałych startujących – w tym biegnącą po raz pierwszy moją mamę. Więcej przeczytacie na w mojej relacji dla 4 Run.

20160508_140756

20160508_113554

Moim ulubionym biegiem był w tym roku piekielnie upalny Poznań, czyli Wings for Life. Tutaj wraz z drużyną Beaty Sadowskiej pokonałam prawie 10 km. To był również pierwszy tak duży bieg mojej mamy, z której jestem dumna, bo meta dogoniła ją chwilę za mną – około 9 km. W przyszłym roku celujemy w 13km. Mam nadzieję, że się uda i będziecie mogli zobaczyć moje zdjęcie z trzynastą flagą. Zachęcam wszystkich do zapisania na ten niesamowity bieg. Całkowity dochód z pakietów (około 120 zł)przekazywany jest na badania nad przerwanym rdzeniem kręgowym. Poza tym, można tu spotkać nie tylko gwiazdy, ale i wiele osób, których łączy ta sama pasja. A uczucie, którego doświadczasz, gdy mija Cię samochód – niepowtarzalne!

bieg ulica piotrkowską

Zawodami godnymi polecenia jest Bieg ulicą Piotrkowską. To mój ukochany bieg, ponieważ trasa prowadzi przez Manufakturę, Plac Kościelny, Piotrkowską oraz przystanek Centrum (zwany Stajnią Jednorożców:)). W tym roku była bardzo malownicza, co rekompensowało nam tę straszną duchotę panującą wokoło. To naprawdę piękne 10 km, które mija bardzo szybko. Na każdym zakręcie stoi mnóstwo wiwatujących kibiców, a samo przebiegnięcie przez najdłuższą ulicę handlową w Europie sprawia, że napawasz się pięknymi widokami i po drodze planujesz już, gdzie zrelaksujesz się ze znajomymi po biegu.

color run sportowe głodomory

Ostatnim ciekawym startem jest The Color Run. W tym roku moim zdaniem chaos związany z medalami trochę przerósł organizatorów. Mimo to zabawa była niesamowita, bo pierwszy raz przyjechałam do Warszawy tak dużą ekipą tanecznych koleżanek, chłopakiem oraz mamą. Tego biegu nie trzeba nikomu chyba przedstawiać, bo reklamowany jest jako najszczęśliwszy i najbardziej kolorowy bieg na świecie! Ideą The Color Run jest zarażenie ludzi pozytywnym myśleniem oraz zainteresowanie ich sportem i zdrowym stylem życia. To 5 km, podczas których każdy uczestnik, co kilometr zostanie obsypany kolorowym proszkiem. Nieistotne czy dany dystans przebiegniesz, czy przejdziesz. Najważniejsze, abyś świetnie się bawił. Warto podkreślić, że jest to bieg charytatywny, a pieniądze z pakietów przekazywane są na szczytne cele.

Plany na 2017 rok

 

Mam nadzieję, że plany na ten rok uda mi się zrealizować bez przeszkód. Jestem zapisana na kilka startów, ale ostateczną listę przygotuję na początku stycznia. Ten rok był dla mnie wyjątkowy pod wieloma względami, bo nie tylko biegowymi. Moje życie osobiste również lekko zawirowało. Wyprowadziłam się z domu, poznałam wyjątkową osobę, pierwszy raz byłam na meczu footballu amerykańskiego, zaczęłam ulepszać bloga i zdecydowałam się w końcu chodzić na siłownię oraz pić … czystek 🙂 Bardzo się cieszę, że czytaliście moje posty, wspieraliście czy kibicowaliście na trasie. Dziękuję oczywiście wszystkim, których poznałam w tym biegowym roku oraz mogłam współpracować.

Zmiany, zmiany, zmiany… a Wam życzę w wszystkiego dobrego w 2017 roku. Oby pasja nigdy Was nie opuściła. Braku kontuzji, mnóstwa motywacji i zrealizowania postanowień noworocznych.