Moje pierwsze 10 km – poradnik

9 kwietnia 2017
Moje pierwsze 10 km – poradnik

Sezon biegowy rozpoczął się na dobre. Informacje o coraz to nowszych i dziwniejszych biegach dochodzą do nas z każdej strony. Jaki bieg wybrać? Mój debiut startowy to była dyszka – niby to nie maraton, a trasa potrafi zniszczyć! Zobacz, dlaczego taki dystans jest moim ulubionym ? Sprawdź, jak dobrze przygotować się do pierwszych 10 km?

Pierwsze 10 km to wielkie wyzwanie dla każdego początkującego biegacza. Pamiętam, jak strasznie stresowałam się przed 7. Dychą Justynów – Janówka. Chciałam pokazać sobie i innym, którzy z politowaniem patrzyli na mój pomysł, że dam radę! Nie poddam się! Taka zawziętość, a może to siła walki, jest uporczywą cechą mojego charakteru. Przed tym biegiem uznałam, że „żebym zeszła z trasy, to by musiało urwać mi nogę!”. Drodzy początkujący biegacze, to błędne myślenie. Najważniejsze zarówno w przygotowaniach, jak i starcie jest słuchanie swojego ciała, którego … nauczycie się dopiero później 🙂

moje pierwsze 10 km

Wracając do przygotowań, to biegałam kilka razy w tygodniu, co jakiś czas dodając po 1 km. Wydawała mi się to dobra metoda, która POWOLI przybliżała mnie do wyznaczonego celu. Później dołączyłam do tego rozciąganie na zajęciach tanecznych, więc uważałam, że to wszystko idealnie współgra. Swoją przygodę z bieganiem zaczęłam zimą. Temperatura na dworze była zupełnie inna niż w dzień zawodów i o tym… nie pomyślałam. Zaskoczyła mnie równiez ciężka trasa, którą mogłam przeanalizować wcześniej. Nie ma się co oszukiwać, pierwsze zawody to spory stres, a przy debiucie zawsze coś może pójść nie po naszej myśli!

Zdaję sobie sprawę, że wielu biegaczy ma podobne problemy, więc sporządziłam kilka istotnych wskazówek, jak psychicznie fizycznie przygotować się do naszych pierwszych 10 km.

Jak przygotować się na pierwsze 10 km?

  • Cel – wybierz imprezę docelową. Mając wyznaczony cel poczujemy bata nad głową i nie nie będzie już odwrotu.
  • Trening – jeśli dopiero zaczynasz i nie zależy Ci, by przebiec 10 km w 30 minut, to biegaj spokojnie tak trzy razy w tygodniu. Zwiększając powoli kilometry.
  • Systematyczność – systematyczność ćwiczeń w każdym sporcie jest bardzo istotna. Nie spodziewaj się super kondycji, kiedy postanowisz 2 tygodnie przed startem dopiero ruszyć się z kanapy.
  • Interwały – nie biegaj tylko spokojnie po równej powierzchni, bo trasy rzadko tak wyglądają. Ćwicz siłę biegową biegając na zmianę szybko i wolno, pod górkę i w urozmaiconym terenie. Zobaczysz to super zabawa!
  • Trening uzupełniający – często po dłuższych biegach bolą mnie plecy, dlatego warto w ramach uzupełnienia chodzić na siłownię lub basen i wzmacniać plecy i brzuch.
  • Biegaj nie tylko nogami – niby biega się nogami, a ja odczuwam podczas biegu ręce. Dlatego warto czasami pobawić się handelkami. Nie mówię tu o „pakowaniu”, ale o lekkich ćwiczeniach wzmacniających.
  • Biegaj głową – trening mentalny jest tak samo ważny, jak fizyczny. Uwierz, że dasz radę!
  • Stres – wiadomo, że przed pierwszym startem będziesz się stresować (ja stresuję się przed każdym biegiem), ale zminimalizuj to uczucie wybierając lokalną imprezę. Nie będziesz martwił się o dojazd.
  • Trasa – organizatorzy na pewno podadzą zarys trasy. Jeśli ją dobrze znasz to jesteś wygrany, jak nie to przejedź ją rowerem / samochodem lub po prostu przebiegnij ją wcześniej (jak masz taką możliwość).
  • Dzień przed startem – nie biegaj, odbierz pakiet startowy, naszykuj ciuchy i zaplanuj w jaki sposób dojedziesz na start.
  • Nie ścigaj się – kilka minut od wystrzału możesz spotkać na starcie wielki młyn. Wszyscy się wyprzedzają, a to ktoś zgubi swoją strefę czasową itp. Uspokój się, biegnij zgodnie z założeniami, nie panikuj, że ktoś Cię wyprzedza.
  • Organizacja – zaplanujcie czas kilka dni przed startem. Kiedyś napisałam już post o czym trzeba pamiętać przed startem w zawodach. Zapoznajcie się z nim, bo znajdziecie tu wiele przydatnych porad przedstartowych:)

 

moje pierwsze 10 km

Podsumowanie

Myślę, że swój debiut na 10 km najlepiej zrobić w rodzinnej miejscowości lub blisko domu. Dzięki temu nie będziecie się stresować dojazdem oraz wielu kibiców (znajomych, rodzina) będzie Wam kibicować, a to zawsze daje plus 1000 do mocy i wiary we własne możliwości! Pamiętajcie, sport to przyjemność. Nie łamcie się kiedy będziecie musieli zwolnić czy przejść do truchtu. To nie koniec świata:) Atmosfera dużych, ulicznych dyszek jest niezapomniana, dlatego bawcie się, biegnijcie i wchłaniajcie pozytywne wibracje przekazywane od miasta!

Do zobaczenia na starcie!

 

 

2 Responses to Moje pierwsze 10 km – poradnik