Gdzie warto jeść – Drzwi Otwarte

1 września 2017
Gdzie warto jeść – Drzwi Otwarte

Uwielbiam Włochy, ich język, zabytki, słońce i przede wszystkim … jedzenie! Nie przegapię żadnej okazji, by spróbować pysznej pasty, pizzy czy cudownych słodkości. Dlatego, kiedy usłyszałam, że najlepsza włoska restauracja w Łodzi to Drzwi Otwarte od razu wpisałam ją do nowego cyklu na blogu: Gdzie warto jeść!

Ta restauracja opisywana jest jako niezwykle „cicha, ciepła i przytulna”. Całkowicie mogę się pod tym podpisać. Wnętrze otula nas swojskim, włoskim klimatem. Nie czujemy się jak obcy – klienci, którzy czują się sztywno i kosztują potraw. Kiedy wchodzisz w Drzwi Otwarte jest zupełnie odwrotnie. Zostałyśmy miło przyjęte, uśmiechem kelnerki. Jest przytulnie – jak u kogoś w domu. Małe pomieszczenie stwarza atmosferę intymności. Tutaj nie kosztujesz, a smakujesz całymi zmysłami. Prawdziwe, pyszne włoskie obżarstwo. Polecam!

drzwi otwarte

Od ranu zwróciłam uwagę, że menu jest bardzo proste i nie ma miliona dań. To dobrze! To oznacza, że jest świeże!

Co warto tu zamówić?

Wybór nie był łatwy. Uwielbiam makarony, więc tym razem zdecydowałam się właśnie na pyszny krem z cukinii z parmezanem. Mimo, że na zdjęciu nie wygląda on zbyt wspaniale (taki ze mnie fotograf), ale gwarantuję, że smakuje nieziemsko. Może sama cukinia nie jest niczym szałowym, jednak podana z parmezanem to miód na moje podniebienie!

drzwi otwarte

Po tej fuzji smaków już nie mogłam doczekać się dania głównego. Zamówiłyśmy gnocchi zapiekane w pikantnych pomidorach z ricottą i parmezanem oraz pappardelle z kurczakiem, cukinią i pastą z suszonych pomidorów. Byłyśmy zachwycone! Dania wyglądały cudnie. Oczywiście wymieniłyśmy się nimi, że każda spróbowała swojego. Pappardelle były łagodne, lekkie i pomidorowe. Pasta z suszonych pomidorów nadawała smak całej tej potrawie. Dzięki kurczakowi można było się najeść smacznie i zdrowo (wiecie białko=mięśnie na treningu:))

drzwi otwarte

Zapiekane gnocchi wyglądały pięknie, jednak to nie jest danie dla mnie. Pierwsze kilka łyżeczek to było niebo: ciągnący się ser, pomidorki i pyszne kluseczki! Jednak ten pomidorowy sos był dla mnie o wiele za ostry. Ja wiem, wiem, że „było napisane w menu”, że pikantne, ale to piekielnie paliło… przynajmniej dla mnie. Zjadłam, więc same kluseczki, a kiedy łzy zaczęły płynąć mi do oczu, zamieniam się z Agą potrawami. Czy żałowałam tego wyboru? nie, bo mimo ostrości było naprawdę pyszne. Następnym razem wezmę inny makaron bez szczypty ostrości.

Czy warto zapukać do Drzwi Otwartych?

Moim zdaniem, Drzwi Otwarte to lokal dla wszystkich kochających włoską kuchnię, przytulny klimat, bez wymuszonej sztywności. Dodatkowo można się najeść, a nie degustować, bo porcje są spore i co najważniejsze w dobrych cenach (moja miska z gnocchi za 22zł).

Plusy:

  • lokalizacja (Piotrkowska 120) – restauracja niby jest w centrum miasta, na słynnej Piotrkowskiej, ale dzięki temu, że znajduje się na podwórku (w bramie), jest tam bardzo cicho. Można zapomnieć o zgiełku miasta.
  • jedzenie – pyszna włoska kuchnia, makarony, mięsa, sałatki i pizza.

20170817_165801-1-768x1024

 

  • coś vege – zdziwiła mnie spora ilość dań bez mięsa, więc śmiało można iść tam na randkę z wegetarianką.
  • wystrój – minimalizm włoskiej prowincji, przytulnie, stylowo i domowo.
  • alkohol – duży wybór win (nawet butelek) i piwa w naprawdę normalnych cenach.

Minusy?

  • oznaczenia dań – sugeruję wprowadzenie do menu oznaczeń ostrości dań, np. papryczki.

Z czystym sumieniem polecam! Smacznego!

Więcej o lokalu na http://otwarte-drzwi.com/