7 sposobów na zakwasy po treningu

24 lipca 2018
7 sposobów na zakwasy po treningu

Nie ma chyba osoby, która nie spotkałaby się z tym problemem. Nie ważne czy długo ćwiczysz, czy wręcz przeciwnie, zakwasy mogą dopaść każdego! Przygotowując się do półmaratonu coraz częściej czuję ich obecność, na drugi lub nawet trzeci dzień po porządnym treningu potrafi  pojawić się ten specyficzny ból. Warto przez chwilę zastanowić się nad jego pochodzeniem i kilkoma sposobami radzenia sobie z nim.

zakwasy - jak sobie z nimi radzić

Mimo, że moje ciało jest dość dobrze wyćwiczone, a kondycja coraz lepsza, to czasami zdarzają mi się straszne zakwasy po długich wybieganiach. Przygotowując się do ważnych startów, życiówek czy coraz to dłuższych biegów mamy świadomość, że nasze nogi muszą znosić większy i większy wysiłek. Na początku mojej przygody z bieganiem było tak, że po zawodach na 10 km nie mogłam wejść po schodach na uczelnię – wyglądało to trochę komicznie, bo niby taka fit……a tu ledwo idzie. Na szczęście teraz jest już nieco lepiej. Jednak wróćmy do zakwasów…

Jak powstają zakwasy?

Można powiedzieć, że zakwasy to nic innego niż zespół bólu mięśniowego, to mikrourazy strukturalnych włókiem mięśniowych, pojawiające się po intensywnych ćwiczeniach z większym obciążeniem. Najczęściej pojawiają się dzień lub dwa po wysiłku, np. kiedy wracamy do aktywności fizycznej po dłuższej przerwie, chorobie bądź gdy za szybko dajemy sobie za duże obciążenie. Na szczęście są metody, żeby z nimi walczyć!

Sposoby na zakwasy?

  1. Truchcik lub basen– Porządna rozgrzewka + bardzo delikatne ćwiczenia odpowiednio uelastycznią nasze mięśnie.
  2. Sauna – może też być ciepła kąpiel, ponieważ wysoka temperatura powietrza pomoże mięśniom się rozluźnić, a nam zrelaksować.
  3. Maść rozgrzewająca – jeśli zakwasy uniemożliwiają Ci chodzenie, sięgnij po sprawdzoną maść. Oczywiście zobacz wcześniej czy nie jesteś uczulony na jakiś składnik. Tutaj sprawdzą się maści rozgrzewające, np. maść końska rozgrzewająca.
  4. Rollowanie bólu – to mój, sprawdzony sposób na zakwasy. Rollowanie to pewnego rodzaju masaż, który „rozbije” spięte mięśnie.
  5. Witamina C i izotonik – taki napój można kupić chyba w każdym sklepie. Można też zrobić go samemu – wystarczy zmieszać wodę, sok z cytryny, miód i odrobina soli.
  6. Prysznic – a raczej oblewanie bolącego miejsca na zmianę ciepłą i zimną wodą.
  7. Sok z wiśni – osobiście tego nie sprawdziłam, ale według babcinych porad pomaga on pozbyć się bólu  po 24h. Myślę, że to sprawka ich przeciwzapalnych właściwości (dzięki zawartości flawonoidów i antocyjanów).

*Wiele osób uważa, że na zakwasy dobry jest alkohol, bo rozluźnia. Nie jest to dobry pomysł, ponieważ nasila on wydzielanie hormonu stresu, co przyczynia się do rozpadu mięśni. Dodatkowo, może nas odwodnić i będziemy czuć się jeszcze gorzej.