Żele energetyczne – jeść czy nie?

14 października 2018
Żele energetyczne – jeść czy nie?

Wielu biegaczy nie wyobraża sobie udziału w długodystansowych zawodach bez żeli energetycznych. Chwytamy za niego, kiedy dopada nas zmęczenie, a wiemy, że nasz trening jeszcze trochę potrwa. Słyszałam różne głosy na ten temat, dlatego czas się przyjrzeć żelikom z bliska. Co jest w ich składzie? Czy są odpowiednim źródłem energii dla biegacza? Czy każdy może je stosować?

Osoby uprawiające sporty długodystansowe wspomagają się takimi żelami, po to żeby opóźnić zużywanie zapasów energetycznych. Ich istotną cechą jest to, że pozwalają na uzupełnienie, np. cukrów bez efektów ubocznych takich, na które bylibyśmy narażeni w przypadku spożycia zwykłych pokarmów. Jest to ważne, ponieważ niektóre osoby jedzenie bananów czy czekolady na trasie zawodów przypłacają bólem brzucha czy mdłościami.

Żele energetyczne – skład

Kiedy dopada nas zmęczenie lub głód, podczas treningu możemy sięgnąć po tę „bombę energetyczną”. Warto zwracać uwagę na ich skład. Żel najczęściej zawiera aminokwasy, cukry, węglowodany, sól potasową, witaminy z grupy B i glukozę.

Różnią się od siebie kilkoma aspektami: smakiem – tutaj może być bardzo szeroki wybór: od banana, cytryny, jabłka po egzotyczne, kawę z mlekiem lub nawet piwo. Inna jest również konsystencja, jedne są dostępne w formie pitnej, a inne przypominają bardziej rzadki kisiel. Dlatego lepiej pobijać żel wodą, by usunąć słodki smak i pozwolić mu się lepiej wchłonąć. W sklepach czy aptekach możemy dostać również takie różniące się wielkościąopakowaniem oraz zakrętką. Tutaj wszystko zależy od naszego gustu i wygody.

Często zdarza się, że zawierają taurynę lub kofeinę, która ma za zadanie nas szybciej pobudzić. Tutaj trzeba sprawdzić, jak reaguje na te składniki nasz organizm. Niektóre wzbogacone są nawet w Beta-alaninę – ta substancja dziwnie na mnie działa, bo czuję jakby mrowiła mnie skóra (podobno to normalne, ale wg mnie niekomfortowe).

O czym warto pamiętać w przypadku żeli energetycznych:

Obecnie można znaleźć wiele firm, które produkują żele energetyczne dla biegaczy. Jak wybrać ten idealny dla nas? Według mnie wszystko zależy od indywidualnych preferencji. Na co, więc zwrócić największą uwagę?

  • testuj, testuj, testuj, ale nie na zawodach, a na treningach
  • powinniśmy jeść żele jednego rodzaju i o tym samym smaku
  • jeśli możesz to popijaj żel wodą. Ja staram się to robić zawsze, żeby lepiej się „przyjął”, a ustach nie pozostała klejąca konsystencja
  • staraj się zjeść żel zanim poczujesz głód czy tragiczne zmęczenie
  • żel nie zastąpi Ci diety!
  • zwróć uwagę na skład
  • żel musi mieć czas na wchłoniecie się (ok. 10-15 min)
  • zwróć uwagę na opakowanie (rozrywane, z nakrętką itp.)

Podsumowując, wybierając żel, powinniśmy dopasować go do swojego organizmu. Poszczególne produkty będą różnić się smakiem, konsystencją czy opakowaniem. Nie radzę kupować pierwszego – lepszego i biec z startować. Nie możemy być pewni, jak nasz organizm na niego zareaguje, a nie jest przyjemne szukanie toalety, zamiast rozkoszowania się startem. Dlatego najważniejsza rad to – wszystko testować kilkukrotnie, podczas treningów! Należy również pamiętać, że żel to tylko pomoc w przypadku utraty siły, ale nie zastąpi nam odpowiedniej diety i nawodnienia, o które powinniśmy zadbać przed startem!

One Response to Żele energetyczne – jeść czy nie?